
Poglądy na zjawisko synestezjiiTermin synestezja powszechnie rozumie się jako współodczuwanie bodźców różnymi zmysłami w taki sposób, że wrażenia docierające za pośrednictwem jednego zmysłu oddziałują na odpowiednie partie mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie informacji pochodzących z innych zmysłów. Efektem tego mogą być halucynacje powstałe w wyniku słuchania muzyki. Tego typu zjawisko często jest postrzegane jako nadprzyrodzona zdolność występująca u bardzo niewielkiej grupy ludzi. Zalicza się do nich: rosyjskiego kompozytora Mikołaja Rimskiego-Korsakowa, Wasilija Kandinskiego, Johna Lennona, poetę Artura Rimbauda (znanego pod pseudonimem Rembo). Taką interpretacje tego terminu proponują psychologowie: Julia Simner, Aleksander Łuria i inni. Mimo, że wielu naukowców oraz artystów podpisuje się pod takim rozumieniem spraw - nie jest to jedyny pogląd na synestezję. Jeden z czołowych działaczy rosyjskiej grupy "Prometeusz"1 pisze "Tym, co mnie drażniło (i drażni do tej pory) jest fakt, iż synestezję rozpatruje się jako coś nadprzyrodzonego, a nie w obrębie normy ludzkiej psychiki."2 Oczywiście - trudno jest zaprzeczyć istnieniu pewnych patologicznych stanów umysłu, o których piszą badacze zjawiska synestezji - jednak jeszcze trudniej jest dowieźć, że ktoś nie jest synestetą. W kolejnym rozdziale (zależność między zmysłami) będę starał się poprzeć i uzasadnić takie pojmowanie tego kontrowersyjnego zjawiska. Aby mieć dokładny obraz jak objawia się to zjawisko u różnych ludzi chciałbym przeanalizować rozważania artystów-synestetów, których wcześniej wymieniłem. Najgłośniejszym i najczęściej przytaczanym w różnych opracowaniach jest Artur Rimbaud ze swoim sonetem "Voyelles" - czyli "Samogłoski". Przedstawia on w nim następujące porównanie dźwięków do kolorów:
Pozwoliłem sobie wykorzystać ten schemat dla zobrazowania fragmentu musicalu "Skrzypek na dachu", a dokładniej dwóch pierwszych akordów piosenki "To świt to zmrok". Są to akordy A-moll, oraz E-dur, a więc dźwięki: A,C,E oraz G#, B, E. Czyli kolory: cynobrowy, żółty, niebieski (dla akordu A-moll) oraz karmin/cynober (Rimbaud nie określił, jaki kolor może wywoływać dźwięk G#. Przyjmuję, że będzie to wypadkowa dwóch sąsiednich kolorów karminu i cynobru), pomarańczowy i niebieski.
![]() Prosta wizualizacja melodii skrzypek na dachu na podstawie schematu Rimbauda
Źródło: Opracowanie własne Wszyscy się zgodzimy, co do tego, że jest to smutna melodia. Jednak kompozycja kolorystyczna ilustrująca tę melodię wywołuje w nas zupełnie inne wrażenia. Skąd ta rozbieżność? Częstotliwości jako kolejne stopnie gamy powtarzają się cyklicznie w całym zakresie pasma słyszalnego, więc przełożenie ośmiu stopni jednej oktawy na wszystkie barwy widziane przez człowieka jest zbyt dużym uproszczeniem. Bardziej trafne wydają się być jego spostrzeżenia dotyczące brzmienia niektórych samogłosek. W szczególności para: A-I. Samogłoska A, może być - według niego - wyrażona kolorem czarnym, natomiast E - kolorem czerwonym. Otóż samogłoski A, oraz I różnią się nasyceniem wysokich tonów. A - ma ich zdecydowanie mniej niż I, więc również kolor jej przypisywany jest ciemniejszy. Jest to zgodne z twierdzeniem Kandinskiego "Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto by próbował wyrazić jasnym żółtym kolorem basowe nuty, lub ciemne jezioro jako sopran."3 Mamy tutaj wyraz temu, że Kandinsky "widział" w różnicy wysokości tonu - różnicę jasności plam barwnych. Jednak moją uwagę skupia przede wszystkim pierwsza część przytoczonego cytatu: "Trudno byłoby znaleźć kogoś...". Jest to dowód na to, że Kandinsky, podobnie jak Galiejew jest zdania, że zjawisko synestezji jest odbierane przez większość ludzi. Bardziej złożony pogląd wykazuje Rymski-Korsakow. Mówi on: "Wszystkie tonacje, stroje i akordy odnajduję w przyrodzie, w kolorze chmur czy też w niezwykle pięknym migotaniu wody. Tam jest prawdziwy Cis-dur i h-moll i As-dur i wszystko, czego by się tylko zapragnęło"4 . Według niego postrzeganie dźwięków jako barwy nie jest takie banalne jak wykazuje to Rimbaud. W przyrodzie widzi on już nie tylko różnicę wysokości tonów, czy też poszczególne dźwięki, ale specyficzny klimat, jaki oddają różne układy harmoniczne. Głównym czynnikiem sprawiającym łączenie się wrażeń jest sposób, w jaki interpretujemy jednocześnie napływające bodźce z różnych zmysłów. Nie rozdzielamy bowiem informacji, a raczej je łączymy. Zapamiętujemy sumę wrażeń. Często, aby nazwać tę sumę używamy przenośni. "Kiedy odczuwamy czyjeś chłodne usposobienie do naszej osoby - nie oznacza to, że odczuwamy receptorami skórnymi niską temperaturę. Jest to jedynie przenośnia. Podobnie synesteci tacy jak Skriabin pisząc o tym, że przyrodzie widzą poszczególne akordy takie jak hm - używali przenośni."5
Spis treści
|
