Spis
treści

Wspólne mianowniki dźwięku, bryły i obrazu

W praktycznym wykorzystaniu zjawiska synestezji - najbardziej atrakcyjnym dla mnie wydaje się być chromestezja, czyli współodczuwanie dźwięku i obrazu. Dlatego myśli zawarte w tym rozdziale będą skupione przede wszystkim na tych dwóch zmysłach. Nieprzypadkowym jest funkcjonowanie w mowie potocznej wielu zwrotów wykorzystujących zjawisko synestezji do wzmożenia dokładności opisywanych wrażeń zmysłowych. Istnieje szereg podobieństw między wzrokiem i słuchem. Chociażby to, że mamy dwoje uszu tak jak dwoje oczu. Pozwala to nam na budowanie obrazu przestrzennego na podstawie różnic obrazów czy opóźnienia dźwięków występujących między jednym a drugim uchem. Czas i ruch może również być pomocny dla oszacowania przestrzeni w płaskim obrazie. Zmiany punktu widzenia są wystarczającym środkiem dla dokładnego określenia przestrzeni w płaskim obrazie. Widziany przez nas obraz podobnie jak dźwięk jest tylko częścią informacji o rzeczywistości. Widzimy ograniczoną ilość kolorów, podczas gdy istnieją kolory, których nie jesteśmy w stanie zobaczyć, takie jak np. ultrafiolet. Podobnie sprawa ma się dźwiękami. Dźwięki o częstotliwościach większych niż 25000Hz są przez człowieka generalnie rzecz biorąc niesłyszalne. Podobnie jak światło może załamywać się wywołując wcześniej opisane zjawisko refrakcji, tak dźwięk odbija i załamuje się w przestrzeni tworząc zjawisko pogłosu, które go zniekształca. Emocje wywoływane przez muzykę nie są powodowane pojedynczymi dźwiękami, ale przede wszystkim ich kolejnością. Podobnie jak barwy w różnym otoczeniu wywołują różne wrażenia. Przykładowo dźwięk D# może brzmieć smutno lub wesoło w zależności od tego czy następuje po dźwięku B, czy C. Podobnie kolor żółty w otoczeniu koloru czarnego wygląda dosyć groźnie, natomiast kiedy styka się kolorem zielonym ma charakter wesoły. Tak samo jak obraz pojedynczego koloru powstaje na skutek mieszania się wrażeń na poszczególne jego składowe, dźwięk jest zbiorem różnych składowych, które są zamieniane na jedno drganie. Występuje tu jednak pewna różnica. Zmysł wzroku nie rozdziela tych składowych, natomiast słuch jest w stanie spośród sumy dźwięków wyodrębnić jeden i jemu poświęcić uwagę. Oczywiście ta selektywność jest ograniczona. Jesteśmy w stanie wyróżnić grę jednego z instrumentów całego zespołu, natomiast poszczególnych alikwotów1 składających się na brzmienie jednego instrumentu - nie odróżniamy. Można więc odnieść widzenie pojedynczych obiektów jako do gry pojedynczego instrumentu, a cały obraz - do gry całego zespołu. Istnieje również szereg oczywistych różnic między obrazem, a dźwiękiem. Obraz można zatrzymać na różne sposoby, natomiast dźwięk zatrzymany przestaje istnieć. Kiedy wciskamy przycisk || (pause) w odtwarzaczu filmów widzimy zatrzymaną scenę, ale nie słyszymy już głosu. Dlaczego? Ponieważ dźwięk musi być ruchem. Ruch powietrza jest podstawowym warunkiem, który musi być spełniony, aby istniał dźwięk. Aby istniał obraz - nie jest potrzebny ruch.

Muzyka jest o wiele bardziej abstrakcyjną formą sztuki niż np. malarstwo. Są złudzenia optyczne, dotykowe, ale muzyka sam w sobie jest złudzeniem. Obraz może skupić się na wiernym oddaniu rzeczywistości, natomiast muzyka zawsze oddaje wyłącznie emocje. Nigdy w muzyce nie wystąpiło coś podobnego do "obiektów niemożliwych" Oscara Reutersvärda, czy Eschera. Nie stworzono zestawu dźwięków, który by wprowadzał nasze zmysły w zakłopotanie podobne do tego, które wywołuje chociażby "Relatywność" Eschera. Ciekawa jest również różnica w wyglądzie i budowie oka i ucha. Nigdy nie spotkałem się, aby ktoś z miłości słuchał czyichś uszu, w oczy natomiast często zdarza się patrzeć zakochanym. Uszy nie emitują dźwięku, podczas gdy oczy poprzez różne układy mięśni ujawniają wiele uczuć. Zastanawia mnie również, dlaczego Bóg obdarzył nas możliwością zamknięcia oczu, jako dodatkowej ochrony przed zbyt silnymi doznaniami, lub ciałami obcymi, a uszy na zawsze pozostawił odsłonięte. Żyjemy w nieustannym szumie informacji i czasem wygodnie by było po prostu zamknąć uszy i nie słyszeć wielu rzeczy.

Wiele porównań między wzrokiem, a innymi zmysłami jest opartych o wspólny mianownik, jakim jest zmysł dotyku. Chciałbym przytoczyć fragment eseju niesłyszącej kompozytorki Dame Evelyn Glennie. Znana jest z ona z tego, że koncertuje na boso, aby stopami słyszeć resztę zespołu. Mimo utraty słuchu koncertuje na całym świecie i jest chętnie zapraszana do współpracy z różnymi znanymi muzykami. Ma na swoim koncie występy m.in. ze Stingiem, Bobbym McFerrinem oraz zespołem Bjork. Gitarzysta Fred Frith pisze o niej: "jest fenomenalna pod każdym względem, osiągnęła prawdopodobnie największy stopień wirtuozostwa spośród wszystkich osób, z którymi pracowałem". Oto fragment jednego z jej esejów: Podstawa słyszenia została wyspecjalizowana ze zmysłu dotyku. Dźwięk jest po prostu wibracją powietrza wraz z którą wibrują wewnętrzne narządy ucha i zamieniają te wibracje na sygnały elektryczne interpretowane przez mózg. Zmysł słuchu nie jest jedynym zmysłem, który to potrafi, dotyk potrafi również tego dokonać. Jeżeli stoisz na ulicy, po której jedzie duża ciężarówka, to słyszysz, czy czujesz również wibracje? Słyszysz i czujesz. Przy bardzo niskich częstotliwościach wibracji ucho staje się nieudolne. Reszta ciała za pomocą zmysłu dotyku przejmuje inicjatywę. Z jakiegoś dziwnego powodu robimy różnicę między słyszeniem dźwięku, a czuciem wibracji, mimo, że w rzeczywistości oba pojęcia są tym samym. Ciekawą sprawą, wartą uwagi jest to, że w języku włoskim to rozróżnienie nie występuje. Czasownik 'sentire" znaczy słyszeć, i ten sam czasownik w formie zwrotnej "senstiri" znaczy czuć. [to tak jak gdyby w języku polskim czasownik czuć był wyrażony czasownikiem "słyszeć się" - przyp. tłum.] Głuchota nie oznacza, że nie słyszysz. Tylko po prostu jest coś nie tak z twoimi uszami. Nawet ktoś, kto jest zupełnie głuchy potrafi słyszeć/czuć dźwięki. Jeżeli potrafimy odczuwać wibracje o niskich częstotliwościach - dlaczego mielibyśmy nie potrafić czuć również i wysokich? Wierzę, że potrafimy. [...] W młodości spędziłam wiele czasu (z pomocą mojego nauczyciela gry na perkusji - Rona Forbesa) na doskonaleniu mojej zdolności do wykrywania wibracji. Stawałam na rękach na przeciwko ściany w klasie kiedy Ron grał melodie na timpani (timpani wytwarza wiele wibracji). W końcu udało mi się w przybliżeniu rozróżnić wysokość dźwięków poprzez określenie gdzie na moim ciele je odczuwam. Porównywałam te odczucia z idealnym strojem poszczególnych nut, które zapamiętałam zanim straciłam słuch. Niskie dźwięki czuję głównie w swoich nogach i stopach, natomiast wysokie w niektórych częściach twarzy, szyi, i piersiach.2 Sam kiedyś poznałem muzyka, który stroił gitarę przykładając sobie kamerton do skroni. Twierdził, że słyszy dźwięki kamertonu3 bezpośrednio mózgiem, równocześnie słysząc gitarę i kamerton uszami.

  1. Alikwoty - Tony składowe dźwięku o uporządkowanych częstotliwościach.
  2. D.E.Glennie, Hearing Essay, www.evelyn.co.uk/live/hearing_essay.htm , tłumaczenie własne
  3. Kamerton - Niewielki przyrząd w kształcie dwuzębnego widelca wydający bardzo dokładnie nastrojony dźwięk.

Spis treści